Express Poznański – historia wielkopolskiej popołudniówki, która opowiadała o życiu miasta

Wieczór w powojennym Poznaniu. Na rogu ulicy przed małym kioskiem ustawia się kolejka. Jedni wracają z zakładów Cegielskiego, inni z biur przy Świętym Marcinie. Wszyscy czekają na to samo: na świeży numer popołudniówki, która „mówi po naszemu” – o tramwajach, o kolejkach, o meczach „Kolejorza”, o wypadkach na Grunwaldzkiej i o tym, co nowego w lokalnych kawiarniach. Na winiecie: „Express Poznański”.

Przez ponad pół wieku ten dziennik – wydawany od 1946 r. w Poznaniu, najpierw przez Spółdzielnię Wydawniczą „Wiedza”, a od 1950 r. w ramach ogólnopolskiego koncernu RSW „Prasa-Książka-Ruch” – był jednym z najważniejszych głosów regionu. W latach PRL-u należał do sieci „expressów” – miejskich popołudniówek powiązanych z warszawskim „Expressem Wieczornym”, tworzonych jako lokalne mutacje centralnego tytułu.

Dziś „Express Poznański” istnieje przede wszystkim w archiwach i pamięci czytelników. Został wchłonięty, zmieniony, przekształcony, aż wreszcie – pod koniec 1999 r. – zlikwidowany jako samodzielny dziennik i zamieniony w wkładkę „Gazety Poznańskiej”, jednego z tytułów należących do niemieckiego wydawnictwa Passauer Neue Presse (Polskapresse/Polska Press). Ale historia tej gazety to coś więcej niż suchy ciąg dat. To opowieść o tym, jak lokalna prasa potrafiła być lustrem miasta i zarazem jego współtwórczynią.


Spis Treści

Skąd wziął się „Express Poznański”? Krótki portret gazety

Regionalny dziennik informacyjny z Poznania – profil i charakter

„Express Poznański” od początku był pomyślany jako dziennik popołudniowy o zasięgu regionalnym, adresowany przede wszystkim do mieszkańców Poznania i Wielkopolski. W powojennych spisach prasy figuruje jako mutacja „Expressu Wieczornego”, wydawana w Poznaniu przez struktury RSW „Prasa”.

To nie był „wielki dziennik ogólnopolski”, ale gazeta bliska codzienności:

  • krótka forma tekstów,
  • dynamiczne tytuły („Awaria wodociągu – jutro bez kranówki?”, „Nowa linia tramwajowa przyspieszy dojazd do pracy”),
  • mocna obecność zdjęć i grafik,
  • szerokie rubryki miejskie i regionalne.

W opracowaniach o prasie regionu podkreśla się, że popołudniówka była szczególnie chętnie czytana przez miejską młodzież – studentów, uczniów szkół średnich, młodych robotników. W zestawieniach z lat 60. i 70. „Express Poznański” pojawia się obok „Głosu Wielkopolskiego” i „Gazety Poznańskiej” jako trzeci filar lokalnego rynku dzienników.

Dlaczego właśnie „express”? Tempo życia miasta a tempo informacji

Słowo „express” było w PRL-u marką samą w sobie. „Express Wieczorny” w Warszawie, „Express Ilustrowany” w Łodzi, „Express Poznański” w stolicy Wielkopolski – wszystkie te tytuły obiecywały to samo: szybką, codzienną porcję informacji dostarczaną jeszcze przed końcem dnia.

Dla poznaniaków oznaczało to, że:

  • rano można było przeczytać „Głos Wielkopolski” czy „Gazetę Poznańską”,
  • po pracy sięgało się po „Express Poznański”, który aktualizował obraz dnia: rezultaty popołudniowych meczów, wypadki, konferencje, posiedzenia Rady Narodowej, drobne skandale, kronikę kryminalną.

Gazeta żyła rytmem miasta – i w pewnym sensie narzucała mu swój rytm, bo to, co nie trafiło do Expressu, „jakby się nie wydarzyło”.


Powojenny start: prasa w zrujnowanym Poznaniu po 1945 roku

Pierwsze numery po 1946 roku i realia powojennej odbudowy

Po 1945 r. poznańska prasa zaczęła się odradzać niemal równocześnie z miastem. W 1946 r. rusza „Express Poznański” – dziennik popołudniowy, który w bibliotecznych kartotekach figuruje jako gazeta o formacie ok. 52 cm, wydawana przez Spółdzielnię Wydawniczą „Wiedza”.

To czasy, kiedy:

  • papier jest towarem reglamentowanym,
  • redakcje mieszczą się w półodbudowanych kamienicach,
  • teksty powstają na maszynach, a skład odbywa się ręcznie lub przy pomocy prostych linotypów.

Wczesne roczniki „Expressu” przynoszą mieszankę tematów:

  • komunikaty o odbudowie miasta,
  • informacje o nacjonalizowanych przedsiębiorstwach,
  • relacje z procesów hitlerowskich zbrodniarzy,
  • propagandowe artykuły o „nowej Polsce”.

Ale już wtedy widać to, co stanie się znakiem firmowym tytułu – detal lokalny. Wśród wielkich haseł politycznych pojawiają się drobne wzmianki: o nowej piekarni na Łazarzu, o harcerskim rajdzie, o odtworzeniu linii tramwajowej na Dębiec.

Wydawcy, drukarnie i zaplecze organizacyjne gazety

Na instytucjonalnej mapie prasy powojennej „Express Poznański” przechodzi typową dla PRL drogę:

  • lata 40.: Spółdzielnia Wydawnicza „Wiedza”, redakcja kierowana m.in. przez Władysława Leny-Kisielewskiego – dziennikarza i pisarza związanego z Poznaniem.
  • od 1950 r.: dziennik trafia pod skrzydła RSW „Prasa-Książka-Ruch”, państwowego giganta kontrolującego większość tytułów w kraju; wydawcą staje się Wielkopolskie Wydawnictwo Prasowe.

Redakcja i drukarnia mieszczą się w Domu Prasy – budynku, który dzieli z innymi tytułami. To tam codziennie, często do późnej nocy, przygotowuje się łamy gazety.


Co czytali poznaniacy? Rubryki, tematy i język „Expressu Poznańskiego”

Informacje miejskie, kronika kryminalna, sport, kultura i życie codzienne

Przeglądając roczniki z lat 50. i 60. w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej, widać wyraźnie, że „Express Poznański” stawia na bliskość i konkret. Na typowej pierwszej stronie można było znaleźć:

  • duży tytuł o wydarzeniu dnia („Awaria ciepłowni – mieszkańcy Wildy marzną”, „Więcej autobusów na Piątkowo”),
  • krótsze informacje z miasta i regionu,
  • zajawki tekstów sportowych („Lech remisuje w dramatycznym meczu”),
  • zapowiedzi premier teatralnych, koncertów, kin.

W środku numeru czekały:

  • kronika kryminalna – drobne kradzieże, wypadki, sprawy sądowe;
  • kronika towarzyska – jubileusze, nagrody, sylwetki zasłużonych poznaniaków;
  • tematy gospodarcze (produkcja w zakładach, inwestycje mieszkaniowe);
  • dział sportowy z relacjami z meczów „Kolejorza”, Unii, Warty.

Język „Expressu” był bardziej potoczny niż w tytułach porannych – nagłówki bywały krótsze, bardziej dosadne, czasem z lekkim humorem. To miała być gazeta „do szybkiego przeczytania w tramwaju”.

Listy do redakcji, głos czytelników i lokalne interwencje

Szczególnie ważną rolę odgrywały rubryki interwencyjne i „listy do redakcji”. Czytelnicy pisali o:

  • dziurawych chodnikach,
  • problemach z przydziałem mieszkań,
  • chamskiej obsłudze w sklepach,
  • hałasie z zakładów przemysłowych.

Redakcja często opatrywała takie listy krótkim komentarzem w stylu: „Sprawę przekazaliśmy odpowiednim władzom” albo „Zwracamy uwagę kierownictwu MZK”. W opracowaniach o prasie wielkopolskiej podkreśla się, że właśnie w takich rubrykach „Express Poznański” pełnił rolę „miejskiego rzecznika” mieszkańców.

Z archiwum prasy:
W rocznikach z lat 50. i 60. można znaleźć interwencje dotyczące Poznańskiego Czerwca 1956 i jego konsekwencji – od apeli o spokój po relacje z pogrzebów ofiar i reakcje prasy zagranicznej. Dziś te numery są częścią cyfrowej kolekcji poświęconej Czerwcowi 56 i stanowią ważne źródło do badania tego traumatycznego dla miasta wydarzenia.


Express Poznański a realia PRL: między informacją a przekazem oficjalnym

Cenzura, linia polityczna i ograniczenia – jak wyglądała codzienność redakcji?

Jak każda gazeta w PRL, „Express Poznański” działał w cieniu Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk – instytucji cenzorskiej, która do 1990 r. miała decydujący głos w sprawie tego, co można wydrukować.

W praktyce oznaczało to, że:

  • niektóre tematy były z góry „niedotykalne” (np. cenzurowano ostrą krytykę władz czy Kościoła);
  • relacje z protestów społecznych musiały wpisywać się w oficjalną narrację;
  • język polityczny – zwłaszcza w artykułach wstępnych – bywał schematyczny, „partyjny”.

A jednocześnie w wielu numerach – szczególnie w działach lokalnych, kulturalnych i sportowych – odnajdujemy zadziwiająco żywe, konkretne opisy poznańskiej codzienności. To tam, w krótkich tekścikach o awariach, kolejkach, koncertach, meczach i sporach sąsiedzkich, przebija się prawdziwy pejzaż miasta.

Gazeta jako „okno na świat” dla mieszkańców Poznania i Wielkopolski

Badania nad prasą regionalną wskazują, że w latach 60. i 70. „Express Poznański” był szczególnie chętnie kupowany przez młodych mieszkańców miast – jako szybki przegląd świata „tu i teraz”. Obok krótkich depesz z agencji prasowej PAP pojawiały się:

  • wzmianki o wydarzeniach w innych krajach bloku,
  • notki o sukcesach polskich sportowców za granicą,
  • ciekawostki naukowe i techniczne.

Ciekawostka:
To właśnie „Express Poznański” odegrał ważną rolę w spopularyzowaniu Dnia Babci w Polsce. Wspomnienia ówczesnych dziennikarzy i relacje prasowe wskazują, że redakcja podchwyciła pomysł uhonorowania babć przedstawiony w tygodniku „Kobieta i Życie” i w 1964–1965 r. zaczęła organizować akcje, konkursy i teksty wokół nowego święta. Dziś w wielu rodzinach wciąż żyje pamięć o laurkach i życzeniach drukowanych właśnie w „Expressie”.


Transformacja po 1989 roku: zmiany właścicielskie i nowe realia rynku prasowego

Wejście zagranicznego kapitału i konkurencja na rynku dzienników

Po 1989 r. nad wielkopolską prasą przetoczyła się fala prywatyzacji. W marcu 1990 r. w stan likwidacji postawiono RSW „Prasa-Książka-Ruch”, a wraz z nim – zależne od niego wydawnictwa regionalne, w tym Wielkopolskie Wydawnictwo Prasowe.

W kartotekach Biblioteki Narodowej widać dokładnie kolejne etapy zmian:

  • 1989 r. – wydawcą Expressu staje się Wielkopolskie Wydawnictwo Prasowe;
  • od 1991 r. – jako wydawca figuruje już spółka „Express Poznański”;
  • od numeru 161 w 1995 r. – wydawcą zostaje Fibak Investment Group S.A., związana z tenisistą i biznesmenem Wojciechem Fibakiem.

Wkrótce tytuł trafia w orbitę zainteresowania niemieckiego wydawnictwa Passauer Neue Presse, działającego w Polsce jako Polskapresse (później Polska Press). Artykuł Jolanty Hajdasz o dziejach prasy regionalnej w Wielkopolsce pokazuje, jak w latach 90. i na początku XXI w. zagraniczny kapitał stopniowo przejmował kolejne dzienniki – w tym „Gazetę Poznańską” i właśnie „Express Poznański”.

Relacje z innymi tytułami: „Gazeta Poznańska”, „Express w Poznańskiej” i dodatki

Do 1990 r. w Poznaniu wychodzą trzy dzienniki: „Głos Wielkopolski”, „Gazeta Poznańska” i „Express Poznański” – trzy różne głosy, trzy różne redakcje, trzy różne linie programowe, choć wszystkie zakotwiczone w tym samym systemie politycznym.

W drugiej połowie lat 90.:

  • „Gazeta Poznańska” zostaje przejęta przez Fibak Press, a następnie przez Polskapresse;
  • „Express Poznański” przechodzi podobną drogę – po epizodzie jako samodzielna spółka i wydawnictwo zostaje związany kapitałowo z tym samym koncernem;
  • w 1999 r. dochodzi do „rebrandingu”: przez pewien czas równolegle ukazują się „Express Poznański” i „Express w Poznańskiej”, oba powiązane z „Gazetą Poznańską”.

W grudniu 1999 r. tytuł „Express Poznański” przestaje istnieć jako samodzielny dziennik. Staje się wkładką „Gazety Poznańskiej”, a jego redakcja traci dawne znaczenie i autonomię. To moment symboliczny – kończy się epoka trzech konkurujących dzienników, zaczyna się czas konsolidacji rynku i stopniowego zaniku lokalnych popołudniówek.


Dziecięcy dodatek i inne inicjatywy: „Mały Expressik” i życie wokół gazety

Jak gazeta budowała więź z młodszymi czytelnikami

Już w latach 50. redakcja „Expressu” zrozumiała, że o przyszłego czytelnika trzeba zawalczyć wcześniej. Tak narodził się projekt dziecięcego dodatku – najpierw pod nazwą „Mały Expressik”, później jako „Expressik. Dodatek dla dzieci”.

  • Biblioteka Narodowa i Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa odnotowują „Mały Expressik” jako bezpłatny dodatek do „Expressu Poznańskiego”, ukazujący się przynajmniej od 1959 r.
  • W latach 60. część numerów „Expressu” zawiera osobny skład „Expressika” – osobną wkładkę z łamami dla dzieci.

Na tych stronach znajdowały się:

  • krótkie opowiadania i komiksy,
  • łamigłówki, krzyżówki, zagadki,
  • listy dzieci do redakcji i odpowiedzi,
  • konkursy plastyczne i literackie.

Dla wielu młodych czytelników – dzisiejszych seniorów – to właśnie „Mały Expressik” był pierwszym kontaktem z prasą i z poczuciem, że ich głos też może trafić do gazety.

Akcje społeczne, konkursy i patronaty „Expressu Poznańskiego”

„Express Poznański” nie ograniczał się do druku. Redakcja:

  • organizowała konkursy literackie i fotoreportaże,
  • patronowała akcjom społecznym (np. zbiórkom na rzecz szkół, domów dziecka),
  • współtworzyła inicjatywy kulturalne, jak Koncerty Poznańskie – cykl wydarzeń, których inicjatorem był m.in. wieloletni redaktor naczelny dziennika, Romuald Połczyński.

To pokazuje, że gazeta pełniła funkcję nie tylko informacyjną, ale także animacyjną – była jednym z ośrodków życia kulturalnego i społecznego miasta.


Ludzie „Expressu Poznańskiego”: redaktorzy, dziennikarze, współpracownicy

Najważniejsze nazwiska i ich wkład w kształtowanie lokalnej debaty publicznej

Za każdym tytułem stoją konkretne osoby. W przypadku „Expressu Poznańskiego” warto wymienić kilka nazwisk, które przewijają się w katalogach bibliotecznych i wspomnieniach:

  • Władysław Leny-Kisielewski – jeden z pierwszych redaktorów naczelnych po 1946 r., pisarz i publicysta, autor m.in. książek reportażowych, związany z Poznaniem i jego środowiskiem inteligenckim.
  • Romuald Połczyński – dziennikarz, który przeszedł w „Expressie” wszystkie szczeble kariery przez ponad 40 lat; redaktor naczelny, a także współtwórca koncertów i inicjatyw kulturalnych.
  • inni redaktorzy i dziennikarze: Dariusz Nowaczyk, Maciej Waraczewski, Jarosław Gojtowski, Leonard Wąchalski, Zdzisław Kandziora – ich nazwiska powracają w stopkach redakcyjnych wielu roczników.

To dzięki nim „Express Poznański” miał swój styl: z jednej strony podporządkowany politycznym wymogom epoki, z drugiej – zakorzeniony w lokalnej wrażliwości.

Codzienna praca w redakcji – anegdoty, wspomnienia, klimat epoki

Wspomnienia dziennikarzy opisują redakcję „Expressu” jako miejsce, gdzie:

  • tempo pracy było zabójcze – tekst pisany o 14.00 musiał trafić do druku przed 17.00;
  • decyzje redakcyjne zapadały czasem przy dymie papierosów, nad trzaskającymi maszynami do pisania;
  • młody reporter zaczynał od działu miejskiego, ucząc się miasta „od podwórek”.

Nie brak też anegdot:

  • o rysownikach, których grafiki wycinano i zbierano w domowych albumach,
  • o redaktorach, którzy potrafili telefonicznie wymusić na urzędzie szybszą naprawę ulicy, bo „jutro o tym piszemy”,
  • o kolejkach pod kioskami w dni, gdy ukazywał się szczególnie głośny materiał.

Express Poznański w archiwach i pamięci mieszkańców

Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, zbiory Biblioteki Narodowej i kolekcje prywatne

Choć gazeta przestała wychodzić jako samodzielny tytuł, jej ślad materialny jest dziś wyjątkowo dobrze zachowany:

  • pełne roczniki „Expressu Poznańskiego” (od lat 40. po 90.) dostępne są w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej – można je przeglądać online, kartka po kartce;
  • katalogi Biblioteki Narodowej odnotowują zarówno sam dziennik, jak i dodatki: „Mały Expressik” i „Expressik. Dodatek dla dzieci”;
  • prywatne kolekcje – jak zbiory Damiana Giełdy poświęcone prasie o Poznańskim Czerwcu 1956 r. – zawierają wybrane numery z najważniejszych momentów historii miasta.

Dla badacza, nauczyciela czy ucznia to prawdziwa kopalnia materiałów źródłowych.

Jak dziś korzystać z archiwalnych numerów? Inspiracje dla uczniów, studentów i badaczy

Archiwalne roczniki „Expressu Poznańskiego” mogą stać się podstawą wielu ciekawych projektów:

  • dla licealistów – porównanie, jak gazeta relacjonowała Czerwiec 1956, wprowadzenie stanu wojennego czy wybory 1989 r.;
  • dla studentów – analiza języka propagandy, sposobu przedstawiania robotników, kobiet, młodzieży;
  • dla regionalistów – odtwarzanie zmian urbanistycznych (zmiany nazw ulic, nowych inwestycji), badanie lokalnej pamięci;
  • dla nauczycieli historii i WOS – praca z artykułami jako źródłami do historii PRL-u i transformacji ustrojowej.

Ciekawostka:
Zachowane dodatki „Mały Expressik” to świetny materiał do lekcji o historii dzieciństwa, kulturze popularnej i edukacji w PRL – można na ich podstawie porównać ówczesne wyobrażenia o „grzecznym dziecku”, wzorcach zabawy, ideałach patriotycznych.


Zakończenie: dlaczego historia „Expressu Poznańskiego” wciąż jest ważna?

Prasa lokalna jako lustro miasta i regionu

„Express Poznański” był przez dziesięciolecia czymś więcej niż tylko gazetą. Był dziennikiem rytmu dnia:

  • uprzedzał o przerwach w dostawach wody,
  • relacjonował miejskie spory i sukcesy,
  • podsuwał tematy do rozmów przy kolacji.

Jak każdy tytuł tworzony w PRL-u, był uwikłany w system polityczny: cenzurowany, podporządkowany linii partii, wpisany w strukturę państwowego koncernu prasowego. Ale równocześnie – w rubrykach miejskich, sportowych, kulturalnych – zachowywał autentyczny ślad życia poznaniaków.

Dzisiejszy badacz, sięgając po roczniki „Expressu”, widzi nie tylko oficjalne komunikaty, ale i mikrohistorię: pojedyncze nazwiska, adresy, drobne ogłoszenia, zdjęcia z ulic, które zmieniły się nie do poznania.

Co tracimy, gdy znikają regionalne dzienniki? Refleksja o mediach i wspólnocie

Historia „Expressu Poznańskiego” jest też lekcją o tym, co dzieje się, gdy lokalne gazety znikają lub tracą swoją niezależność. W latach 90. i 2000. proces konsolidacji prasy regionalnej w rękach kilku koncernów doprowadził do stopniowego zaniku wielu tytułów – w tym właśnie expressowej popołudniówki.

Zanik takich gazet oznacza, że:

  • maleje liczba miejsc, gdzie mieszkańcy mogą nagłośnić lokalny problem;
  • trudniej śledzić decyzje władz miasta i regionu z perspektywy „zwykłego czytelnika”;
  • ubożeje pamięć lokalna – bo nie ma już codziennej kroniki drobnych zdarzeń.

Dziś, gdy informacje konsumujemy głównie przez portale i media społecznościowe, warto zapytać: kto opowie o Poznaniu tak, jak robił to „Express Poznański”? Czy da się odtworzyć taką wrażliwość w świecie szybkich, algorytmicznych newsów?

Sięgnięcie do archiwów tej gazety może być nie tylko ćwiczeniem z historii, ale także inspiracją do tworzenia nowych form lokalnego dziennikarstwa – może w internecie, może w mediach obywatelskich, ale wciąż z tą samą ambicją: wiernie opisywać życie miasta.

<a href=”https://ignacykwiecien.pl/blog/”>Więcej artykułów historyczno-edukacyjnych znajdziesz na IgnacyKwiecien.pl</a>


FAQ – najczęstsze pytania o „Express Poznański”

1. Czym był „Express Poznański”?
„Express Poznański” był regionalnym dziennikiem popołudniowym, wydawanym w Poznaniu od 1946 r. aż do końca lat 90. XX w. Początkowo był mutacją warszawskiego „Expressu Wieczornego”, a z czasem stał się jednym z trzech głównych dzienników poznańskich obok „Głosu Wielkopolskiego” i „Gazety Poznańskiej”.

2. Kiedy przestał się ukazywać „Express Poznański”?
Jako samodzielny dziennik „Express Poznański” został zlikwidowany w grudniu 1999 r. Został wówczas przekształcony w wkładkę „Gazety Poznańskiej” – „Express w Poznańskiej”.

3. Gdzie dziś można znaleźć archiwalne numery „Expressu Poznańskiego”?
Pełne roczniki „Expressu Poznańskiego” są dostępne online w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej oraz w katalogach Biblioteki Narodowej. Można je przeglądać bezpłatnie, co czyni z gazety ważne źródło do badań historycznych, kulturowych i prasoznawczych.

4. Czy „Express Poznański” miał dodatek dla dzieci?
Tak. Od końca lat 50. ukazywał się bezpłatny dodatek dla dzieci „Mały Expressik”, a później „Expressik. Dodatek dla dzieci”. Zawierał opowiadania, komiksy, łamigłówki i listy czytelników, budując więź najmłodszych z gazetą.

5. Jaką rolę „Express Poznański” odegrał w popularyzacji Dnia Babci?
Wspomnienia dziennikarzy wskazują, że redakcja „Expressu Poznańskiego” szybko podjęła temat Dnia Babci zaproponowany przez tygodnik „Kobieta i Życie” i w 1964–1965 r. organizowała wokół niego własne akcje i konkursy. Dzięki temu święto zyskało dużą popularność w Wielkopolsce, a później w całej Polsce.

6. Kto był redaktorem naczelnym „Expressu Poznańskiego”?
W różnych okresach funkcję tę pełniło kilku dziennikarzy, m.in. Władysław Leny-Kisielewski w pierwszych latach wydawania oraz Romuald Połczyński, który przez ponad 40 lat związany był z redakcją i uchodził za jedną z najważniejszych postaci gazety.

7. Dlaczego „Express Poznański” jest ważny dla historii miasta?
Bo przez ponad pół wieku był codzienną kroniką życia Poznania i Wielkopolski – dokumentował nie tylko wielkie wydarzenia, jak Czerwiec 56, ale również drobne sprawy: remonty ulic, lokalne spory, sukcesy sportowe i kulturalne. Dzięki temu dziś możemy lepiej zrozumieć, jak zmieniało się miasto i jego mieszkańcy.


Bibliografia

  1. Hajdasz, J. (2021). Dzieje prasy regionalnej w Wielkopolsce po 1989 r. – modelowy przykład stopniowej likwidacji mediów opiniotwórczych. WNET.fm.WNET.fm
  2. Express Poznański – rekord czasopisma. Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa / dLibra.Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa+1
  3. Express Poznański / redakcja W. Leny-Kisielewski – rekord bibliograficzny. Biblioteka Narodowa (katalog online).Katalogi Biblioteki Narodowej+1
  4. Działowy spis czasopism wychodzących w Polsce (1950). Gdańska Biblioteka Cyfrowa – dział prasy codziennej (hasło: „Express Poznański”).Pomorska Biblioteka Cyfrowa
  5. Mały Expressik. Bezpłatny dodatek „Expressu Poznańskiego” – seria dodatków dziecięcych (od 1959 r.). Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa; rekordy w katalogu BN.Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa+2Katalogi Biblioteki Narodowej+2
  6. Expressik. Dodatek dla dzieci – kolejne roczniki dodatku dziecięcego w ramach „Expressu Poznańskiego”. Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa.Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa+1
  7. Danecki, R. (wspomnienia). Babcia i Dziadek – w kalendarzu. Orsza.pl – tekst o genezie Dnia Babci i roli „Expressu Poznańskiego”.Orsza
  8. Giełda, D. (zbiory prywatne). Prasa o Czerwcu 56. Portal Cyryl.poznan.pl – kolekcja numerów m.in. „Expressu Poznańskiego” z czerwca–lipca 1956 r.cyryl.poznan.pl
  9. Prasa Ziemi Kościańskiej (opracowanie historyczne, PDF). Leszczyńska Biblioteka Cyfrowa – fragment o zasięgu i charakterze „Expressu Poznańskiego”.LBC Leszno
  10. Kochał Poznań, muzykę i rodzinę – artykuł biograficzny o Romualdzie Połczyńskim w „Ruchu Muzycznym”.Ruch Muzyczny+1
  11. WorldCat. Rekord czasopisma Express Poznański (ISSN 0137-9100, wydawca: Spółdzielnia Wydawnicza „Wiedza”, Poznań).search.worldcat.org

Nota prawna

Nota prawna dotycząca wykorzystanego materiału archiwalnego:
Ilustracja oraz fragmenty pochodzą z numeru Express Poznański udostępnionego w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej:
https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/619766/edition/537360/content

Materiał ten znajduje się w domenie publicznej, co oznacza, że prawa majątkowe do utworu wygasły zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z informacją WBC publikacja jest udostępniana bez ograniczeń, z pełnym prawem do wykorzystania, kopiowania i modyfikacji w ramach przepisów o domenie publicznej.

Wykorzystany obraz został pobrany z oryginalnego numeru gazety i służy wyłącznie celom edukacyjnym, informacyjnym i dokumentacyjnym. WBC (Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa) jest instytucją udostępniającą cyfrowe kopie archiwalnych materiałów bibliotecznych, w tym licznych tytułów prasowych z Wielkopolski.

Przy dalszym użyciu materiału z domeny publicznej zaleca się zachowanie powyższego oznaczenia źródła oraz numeru publikacji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Czytaj więcej

Recent